poniedziałek, 27 lutego 2017

Waldemar Łysiak



Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

W demokracji głosy ludzi wykształconych, ludzi rozsądnych i ludzi uczciwych liczą się tak samo jak głosy analfabetów, łotrów i prostytutek. A ponieważ w każdym państwie jest więcej głupków, szubrawców i kobiet źle się prowadzących niż ludzi rozumnych i prawych - to trzeba przyznać, że demokracja nie jest bezbłędna jeśli patrzeć na nią od strony wyborczych urn.

To nie tyrani tworzą niewolników, lecz niewolnicy tyranów.

Jeśli większość ma rację – jedzmy gówno... – Miliony much nie mogą się mylić

-- polski pisarz, publicysta, eseista, architekt, napoleonista

sobota, 25 lutego 2017

Adam Mickiewicz

Znalezione obrazy dla zapytania Adam Mickiewicz
Lepszy w wolności kąsek lada jaki niźli w niewoli przysmaki.

Lud, który walczy o swoją niepodległość albo o rozszerzenie swoich swobód… powinien nie ufać wysokim dostojnikom Kościoła, którzy wszyscy jednakowo są przywiązani do kultu absolutyzmu bez względu na to, czy ten absolutyzm jest mahometańskim, czy heretycki, czy nawet ateistyczny.

Ręce za lud walczące, sam lud poobcina.
Imion miłych ludowi — lud pozapomina…

-- polski poeta, publicysta

czwartek, 23 lutego 2017

Herbert Spencer

Znalezione obrazy dla zapytania Herbert Spencer

Weź pierwszą lepszą gazetę i najprawdopodobniej znajdziesz w niej artykuł redakcyjny demaskujący korupcję, zaniedbania czy złe zarządzanie jakaś dziedziną państwa. Rzuć okiem na następną kolumnę i - co jest bardzo prawdopodobne - przeczytasz o kolejnej propozycji rozszerzenia nadzoru państwa . (...) Podczas gdy każdy nowy dzień wzbogaca w ten sposób kronikę niepowiedzeń, to jednocześnie również codziennie powtarza się przekonanie, że wystarczy jedynie odpowiedni akt prawny oraz sztab urzędników, aby osiągnąć pożądany efekt. Nigdzie lepiej nie ujawnia się odwieczna naiwność ludzkości. 
 (Jednostka wobec państwa)

Każdy człowiek obdarzony jest wolnością, by robić wszystko czego chce, pod warunkiem, że nie narusza to identycznej wolności innych.
--
To jest lub nie jest prawda, że człowiek jest ukształtowany w nieprawości i poczęty w grzechu, ale jest niewątpliwą prawdą, że rząd jest zrodzony z przymusu i poprzez przymus.

Ostatecznym efektem chronienia ludzi przed skutkami głupoty jest wypełnienie świata przez głupców.

Każdy socjalizm to niewolnictwo. To, co zasadniczo wyróżnia niewolnika jest to, że pracuje pod przymusem, w celu zaspokojenia życzeń innych.

-- angielski filozof i socjolog

poniedziałek, 20 lutego 2017

Johann Wolfgang von Goethe

Znalezione obrazy dla zapytania goethe

Nikt nie jest tak beznadziejnie zniewolony, jak ktoś, kto błędnie wierzy, że jest wolny.

Legislatorzy i rewolucjoniści, którzy obiecują równość i wolność równocześnie są albo psychopatami, albo szarlatanami.

-- niemiecki poeta, dramaturg, prozaik, uczony, polityk

H.-H. Hoppe - Poglądy polityczne Johanna Wolfganga von Goethego

sobota, 18 lutego 2017

Clint Eastwood

Znalezione obrazy dla zapytania clint eastwood

Lubię libertariańskie spojrzenie, które zostawia każdego samemu sobie. Nawet jako dzieciak, byłem wkurzony na ludzi, którzy chcieli mówić innym jak mają żyć.

Głęboko w mojej duszy jest buntownik. Kiedykolwiek ktoś mówi mi, że trend jest taki a taki, idę w przeciwnym kierunku. Nienawidzę trendów. Nienawidzę imitacji; Mam szacunek dla indywidualności.

Mam bardzo restrykcyjną politykę kontroli broni: jeśli w pobliżu jest broń, chcę mieć nad nią kontrolę.

Głosowałem przeciwko temu niekompetentnemu, kłamliwemu, zmiennemu, nieszczeremu, dwuznacznie mówiącemu, radykalnemu socjaliście usprawiedliwiającego terroryzm, emocjonalnemu, narcystycznemu, naukowemu i ekonomicznemu idiocie - obecnie w Białym Domu!

Wzięcie udziału w programie skupu broni, bo myślisz, że przestępcy mają zbyt wiele broni jest jak pozwolić się wykastrować, bo uważasz, że sąsiedzi mają zbyt wiele dzieci.

Zawsze byłem libertarianinem. Zostaw innych w spokoju. Pozwól każdemu robić co chcą. Nie podstawiaj innym nóg.

-- amerykański aktor i reżyser

czwartek, 16 lutego 2017

Albert Jay Nock

Znalezione obrazy dla zapytania Albert Jay Nock

Rząd to w najlepszym wypadku jedynie zło konieczne, w najgorszym - zło nie do zniesienia.

Na podstawie pozytywnych doświadczeń historycznych wiemy, że państwo jako takie niezmiennie wywodziło się z podboju i konfiskaty. Ani jedno prymitywne państwo znane historii nie powstało w jakikolwiek inny sposób. Po stronie negatywnej wykazano poza wszelką wątpliwość, że żadne prymitywne państwo nie mogło mieć innego pochodzenia. Co więcej, jedyną niezmienną cechą państwa jest ekonomiczne wyzyskiwanie jednej klasy przez inną. W tym sensie każde państwo znane historii jest państwem klasowym.
--
Podobnie jak wszystkie drapieżniki i pasożytnicze instytucje, pierwszym odruchem państwa  jest dbałość o przetrwanie. Wszystkie jego przedsięwzięcia kierowane są najpierw w celu zachowania własnego życia, a po drugie, w kierunku zwiększenia własnej siły i rozszerzenia zakresu własnej działalności. Ze względu na to, państwo będzie robiło i regularnie popełnia dowolne przestępstwa jakie w danych okolicznościach będą dla niego korzystne.

Państwo, zarówno w swej genezie oraz jego pierwotnych intencjach, jest czysto antyspołeczną instytucją. Nie jest oparte na idei praw naturalnych, ale na założeniu, że dana osoba nie ma prawa z wyjątkiem tych, które państwo może mu tymczasowo przyznać. To zawsze zwiększa koszt sprawiedliwości oraz utrudnia do niego dostęp, i państwo niezmiennie stawia się ponad sprawiedliwość i ludzką moralność, zawsze gdy jest to korzystne.

Jak doktor Zygmunt Freud zauważył, nie można nawet powiedzieć, aby państwo kiedykolwiek okazywało skłonność do ograniczania przestępczości, lecz tylko do ochrony własnego monopolu zbrodni.

Pomysł, że państwo powstało aby służyć różnym celom społecznym jest całkowicie ahistoryczne. Powstało w celu podboju i konfiskaty co znaczy w zbrodni. Powstało w celu utrzymania podziału społeczeństwa na klasę posiadaczy i klasę podporządkowaną i bez własności - czyli do przestępczego celu.

-- amerykański krytyk społeczny, publicysta i teoretyk libertarianizmu

poniedziałek, 13 lutego 2017

Mirosław Dzielski

Znalezione obrazy dla zapytania mirosław dzielski

Jeśli raz wtoczymy się w koleinę ulg podatkowych, przywilejów celnych, politycznych metod podziału dochodu narodowego, nasze gospodarstwo narodowe będzie chore, moralnie deprawujące. Znów na urzędzie zasiadać będzie biurokrata - hamujący przedsiębiorczość pasożyt.

Od dawna wiadomo, że dobra zbiorowego, sprawiedliwości społecznej czy praworządności socjalistycznej itp. nie da się nawet zdefiniować. Można natomiast z całą pewnością powiedzieć, że w imię tych mętnych idei państwo, które powstało dla ich realizacji, zwiększa nieustannie swoją potęgę, bezlitośnie uciskając obywateli i uniemożliwiając realizację zwykłego dobra, zwykłej sprawiedliwości, zwykłej praworządności.

Nienawiść przebrana w szaty miłości i wierząca na dodatek szczerze, że jest miłością – oto czym jest socjalizm.

-- polski filozof, polityk i działacz opozycyjny

sobota, 11 lutego 2017

Robert Prechter

Znalezione obrazy dla zapytania robert prechter

Nie można uniknąć konsekwencji łatwego zadłużania, podobnie jak nie można uniknąć konsekwencji biorąc amfetaminę całymi miesiącami. Prawdziwa lekcja dla społeczeństwa: nie twórz monopolistycznego mechanizmu sprzyjającemu łatwemu zadłużaniu.

Rząd nie posiada magicznych mocy. W rzeczywistości, jest odwrotnie; jest to najmniej skuteczna agencja wymyślona przez człowieka.

-- analityk giełdowy, propagator teorii fal Elliotta, twórca socjonomii, pisarz    robertprechter.com

czwartek, 9 lutego 2017

Wiktor Suworow

Znalezione obrazy dla zapytania Wiktor Suworow

Najgroźniejsi są ci, którzy sami głęboko wierzą w to, że są dobrzy. Odrażający, ohydny przestępca może zamordować jednego człowieka, dziesięciu, stu. Ale przestępca nigdy nie zabija milionów. Miliony mordują tylko ci, którzy uważają się za dobrych. Ludzie pokroju Robespierre'a nie wywodzą się spośród przestępców, ale właśnie spośród dobrych i humanitarnych. I gilotyny też nie wymyślili przestępcy, ale humaniści. Najstraszliwsze zbrodnie w dziejach cywilizacji są dziełem ludzi, którzy nie pili, nie palili, nie zdradzali żon i karmili wiewiórki z ręki.
(Akwarium)

***

W historii nie było dotąd ani jednej wojny, której przyczyny i cele nie zostałyby przedstawione przez inspiratorów i ich uczonych sługusów w wypaczonej, zafałszowanej formie.”
(Dzień „M”)

***

W każdym kraju, w każdym wielkim mieście istnieją najprawdziwsze ośrodki marksizmu - społeczności ludzkie, którym państwo zupełnie bezpłatnie gwarantuje mieszkanie, ogrzewanie, pomoc lekarską, wyżywienie, odzież oraz zatrudnienie. Członkowie tych społeczności, wprawdzie formalnie, ale są jednak równi - otrzymują jednakowe jedzenie, jednakowe ubranie, mają jednakowe warunki egzystencji.

Gdzie można spotkać taką idyllę?

W więzieniach.


Tam życie zorganizowane jest tak, jak chciał Marks - nie istnieje własność prywatna, ludzie mają zabezpieczone wszystko, czego potrzebują do przetrwania, i gwarantuje im się pracę. Więzienie i obóz koncentracyjny to ideał, do którego dąży każde marksistowskie państwo.

***

Twórcy materializmu dialektycznego uważali, że socjalizm to kontrola. Mieli racje. W kapitalizmie każdy ma własna miskę, talerz czy menażkę. W socjalizmie jest jeden wspólny kocioł i sprawiedliwy podział. W kapitalizmie nie ma tego, który rozdziela. Dlatego kapitalizm to wolność. Natomiast społeczeństwo sprawiedliwości społecznej musi mieć grupę ludzi kontrolujących wszystkie dobra i sprawiedliwie je dzielących. Ten, kto stoi przy kotle, ten, kto dzieli, uzyskuje tak wielka władze, o jakiej nie śniło się żadnemu kapitaliście. Socjalizm to władza mniejszości, to władza tych, którzy pilnują wspólnego kotła. Każda sprawiedliwość społeczna rodzi władze tych, którzy te sprawiedliwość urzeczywistniają. Sprawiedliwość to kategoria subiektywna. Ci, którzy pilnują kotła arbitralnie ustalają, co to jest sprawiedliwość. Tych przy kotle też trzeba kontrolować. I co jakiś czas segregować seriami z automatu…

***

Sytuacja wyglądała tak: Na 97,5 procent ziemi rolnej przez cały dzień pracowali wszyscy rolnicy, wszystkie traktory i kombajny, wszyscy specjaliści od rolnictwa, tu ładowano wszystkie inwestycje, tu twórczo harowali wszyscy specjaliści oraz cała wielomilionowa rzesza żołnierzy, studentów, uczniów i całej reszty pomocników. A wieczorem zmęczony chłop wracał do domu i przekopywał ogródek łopatą, nie licząc się z rezolucjami zjazdów i plenów, nie zastanawiając się nad zaleceniami Akademii Nauk Rolniczych, nie oglądając się na instrukcje Komitetu Centralnego, ministerstw, urzędów, komitetów obwodowych i rejonowych, nie słuchając poleceń przewodniczącego kołchozu, pozostając bez kontroli brygadzisty, obywając się bez mądrych rad agronoma, bez traktora i kombajnu, bez nawozów, bez wsparcia armii i floty. I produkował nawet więcej, niż wyrosło na bezkresnych polach naszej wielkiej ojczyzny.

***

Ale gospodarka socjalistyczna w żadnym wypadku nie może wyprzedzić gospodarki wolnego świata.
Po prostu dlatego, że biurokrata nie widzi potrzeby wprowadzania zmian.
Po prostu dlatego, że biurokrata rozporządza nie własnymi, lecz cudzymi pieniędzmi.
Po prostu dlatego, że za roztrwonienie pieniędzy obywateli nikt nie pociągnie go do odpowiedzialności.

Dlatego biurokracie przychodzą do głowy różne szalone przedsięwzięcia, na przykład żeby zbudować na Wołdze bezsensowne zapory w okolicach Gorkiego i Kujbyszewa, Saratowa i Stalingradu, zalewając żyzne tereny i niszcząc środowisko naturalne jesiotrów, które żyją tu od milionów lat.
Biurokrata może zagrodzić tamami Dniepr, zmieniając wielką rzekę w cuchnące bagno wypełnione ściekami, w tym również radioaktywnymi.
Biurokrata jest zdolny do stworzenia Ministerstwa Melioracji, które będzie osuszać torfowiska, wskutek czego wyschną strumyki i rzeki zasilające Don i Kubań, a także Wołgę i Dniepr.
Biurokrata może czerpać wodę z rzek Azji Środkowej w takich ilościach, że zostanie zachwiana równowaga między dopływem wody do Jeziora Aralskiego a jej parowaniem. Jezioro wyschło, jego dno zmieniło się w słoną pustynię. Wiatry roznoszą sól na setki i tysiące kilometrów, niszcząc życie w bliższej i dalszej okolicy.
Biurokrata może zorganizować zimowe igrzyska olimpijskie w klimacie subtropikalnym, przeznaczając na ten cel niewyobrażalne środki.


Wszystko uchodzi mu na sucho. Nie kontroluje go nikt oprócz innego biurokraty. Dlatego państwo socjalistyczne nigdy nie dogoni, a tym bardziej nie przegoni kraju z normalną gospodarką. System gospodarczy, w którym ludzie inwestują własne, a nie cudze pieniądze, zawsze będzie wyprzedzał gospodarkę socjalistyczną. Socjalizm współistniejący z cywilizowanymi państwami musi albo narzucić wszystkim sąsiadom tę zbrodniczą i bezsensowną drogę rozwoju, albo zginąć, nie wytrzymując konkurencji gospodarczej.

***

Kapitaliści mieli anarchię produkcji.
My – podejście naukowe.

Ale z jakiegoś powodu oni mieli wszystko, a u nas wszystkiego brakowało.
(Tatiana - tajna broń)

***

Bo system komunistyczny na dłuższą metę po prostu nie mógł współistnieć z normalnym światem. Proszę sobie wyobrazić dwa sklepy na jednej ulicy. Jeden to zdezelowana ruina z beznadziejnym towarem, nieprzyjemnymi ekspedientami i gnijącymi śmieciami na podłodze. Do tego jeszcze potwornie wysokie ceny. Drugi to modelowy, zadbany sklep ze świetnym tanim towarem i miłą obsługą. Możliwe są tylko dwa zakończenia tej historii: albo pierwszy sklep splajtuje, albo jego właściciel zakradnie się nocą do drugiego sklepu, obleje go benzyną i puści z dymem.

-- pisarz, były oficer armii radzieckiej i radzieckiego wywiadu wojskowego GRU

poniedziałek, 6 lutego 2017

Étienne de La Boétie

Znalezione obrazy dla zapytania Étienne de La Boétie

Tyran posiada “nic więcej jak tylko władzę, którą sami mu przekazujecie, by was zniszczył. Skąd miałby wziąć oczy do szpiegowania was, jeśli sami mu ich nie dacie? Skąd weźmie broń do zadawania wam krzywdy, jeśli nie pożyczy jej od was? Stopy, którymi depcze po waszych miastach, skąd pochodzą, jeśli nie od was? Skąd ma nad wami władzę, jeśli nie od was?”

Pewne jest, że tracąc wolność, tracimy też męstwo.

Do natury człowieka należy wolność i to, że chce być wolny, łatwo jednak nabiera on przyzwyczajenia do czegoś innego, gdy skłania go ku temu edukacja.

Pierwszą przyczyną dobrowolnej niewoli jest przyzwyczajenie.

Ludzie urodzeni w niewoli, karmieni i wychowani w poddaństwie, niezdolni patrzeć w przyszłość, zadowalają się życiem w warunkach, w jakich się urodzili, i w ogóle nie myślą o posiadaniu innych dóbr ani innych praw oprócz tych, jakimi dysponują; stan, w jakim się urodzili, uznają za naturalny.

Miałbym ochotę zapytać: co wybraliby ludzie, którzy osobliwym trafem nie doświadczyli niewoli ani nie zasmakowali wolności – nie znając nawet miana ni jednej, ni drugiej – gdyby zaproponowano im być poddanymi lub żyć w sposób wolny? Bez wątpienia woleliby podlegać jedynie rozumowi niż służyć jakiejś jednej personie.

Tyrana nie musimy zwalczać ani zabić. Unicestwi się sam, byleby tylko kraj nie chciał mu dłużej służyć. Nie chodzi o to, by czegoś go pozbawić, ale o to, by niczego mu nie dawać. Nie trzeba, aby kraj zabiegał o coś dla siebie, wystarczy, jeśli nie będzie robił niczego przeciw sobie. Tak więc to same narody pozwalają czy może raczej każą się gnębić, jako że uniknęłyby tego, gdyby nie chciały więcej służyć. Lud sam oddaje się w niewole i podrzyna sobie gardło; mogąc wybrać poddaństwo albo swobodę, odrzuca wolność i przyodziewa jarzmo; przystaje na niedole, czy raczej jej szuka(...) Gdyby bycie wolnym było jakąś fatygą, wówczas nie śmiałbym naciskać; nawet jeśli tym, co lud powinien mieć na względzie, są jego prawa naturalne i, by tak rzecz, powrót od zwierzęcości do ludzkości. Nie oczekuję jednak od niego aż takiej odwagi; wiem, że przekłada on bezpieczne życie w nędzy nad płochą nadzieję na życie zgodne z oczekiwaniami. Jednakże! Jeśli gwoli dysponowania wolnością wystarczy jej pragnąć, jeśli potrzeba do tego jedynie zwykłej chęci, to czy znajdzie się na świecie naród, który sądziłby, że płaci za drogo, nabywając ją tylko za sprawą prostego życzenia.

Chciałbym jedynie pojąć, jak to jest możliwe, że tylu ludzi, tyle miasteczek, tyle miast, tyle narodów znosi niekiedy pojedynczego tyrana, który ma moc jedynie od tych, którzy mu ją dają.

Nieszczęśnicy, bezrozumni, z uporem trwający przy swej niedoli i ślepi na własne dobro! Pozwalacie, by jawnie pozbawiano was tego, co w waszym dobytku najcenniejsze, by grabiono wasze pola, okradano was, zabierano z domów stare meble przodków! Żyjecie w taki sposób, że nic już do was nie należy. (…) A wszystkie te szkody i niedole, całą tę ruinę zawdzięczacie nie waszym wrogom, ale jednemu wrogowi, temu właśnie, którego sami uczyniliście tym, kim jest (…) . Ma przewagę tylko w zakresie środków, jakich mu dostarczacie, aby was niszczył. Skąd bierze on oczy, które was szpiegują jeśli nie od was? Skąd bierze tyle rąk, aby was chwytać jeśli nie od was? A czy stopy, które depczą wasze miasta, nie są waszymi stopami? Czy ma nad wami władze, która nie pochodziłaby od was? (…) Obsiewacie pola, by on mógł je pustoszyć, wyposażacie domy, by miał co grabić (…) Od tych niegodziwości, których nie zniosłoby nawet zwierzę, moglibyście się uwolnić, gdybyście tylko zechcieli spróbować.

Wszakże ten, kto was tyranizuje, (…) nie ma w rzeczywistości żadnej władzy nad wami poza tą, którą sami mu nadaliście, aby mógł was zniszczyć. Skąd wziąłby tyle oczu, by was szpiegować, gdybyście sami mu ich nie oddali? Gdzie zaopatrywałby się w broń, przy pomocy której zmusza was do poddaństwa, gdybyście sami mu jej nie dawali? Skąd brałyby się stopy tratujące wasze miasta, jeśli nie byłyby waszymi własnymi stopami? Jakże mógłby posiąść władzę nad wami inaczej niż za waszym własnym pośrednictwem? Jak śmiałby was atakować, gdyby nie mógł przy tym liczyć na waszą współpracę? Cóż mógłby wam zrobić, gdybyście sami nie byli w zmowie z rabującym was złodziejem, gdybyście nie byli wspólnikami czyhającego na waszą śmierć mordercy, gdybyście sami nie byli własnymi zdrajcami? Obsiewacie wasze pola po to, by on mógł je spustoszyć, budujecie i meblujecie swe domy, by dostarczyć mu dóbr, które mógłby zrabować; wychowujecie wasze córki po to, by on mógł dać upust swej chuci; chowacie wasze dzieci po to, by on mógł uhonorować je najwyższym zaszczytem – by mógł je poprowadzić do boju w swych bitwach, przeznaczyć je na rzeź i uczynić z nich wykonawców swoich zachcianek i narzędzia zemsty; pracujecie w pocie czoła, by on mógł dogadzać swym pragnieniom i pławić się w ohydnej rozpuście; uginacie własne karki, by uczynić go jeszcze silniejszym i potężniejszym, by mógł trzymać was w szachu.

Zawsze istnieją nieliczni, obdarzeni większymi talentami od pozostałych, którzy czują na sobie jarzmo niewoli i nie ustaną w wysiłkach zrzucenia go. Są to ludzie, których nie da się przyzwyczaić do uległości i którzy – jak Odys na lądzie i morzu stale wypatrujący dymu ze swego komina – nie mogą przestać upominać się o swoje naturalne przywileje i wspominać swych przodków i ich zwyczajów. To oni właśnie, będąc jasnego umysłu i silnego ducha, nie godzą się, jak ogłupiałe masy, patrzeć wyłącznie na czubki swoich nosów, chcą spoglądać dalej, za siebie i przed siebie, przywoływać wydarzenia przeszłe po to, by lepiej oceniać te, które dopiero nadejdą, i zarówno jedne, jak drugie zestawiać z aktualnym stanem rzeczy. Ludzie ci, choć nie brakuje im mądrości, wciąż nad sobą pracują, ucząc się i studiując. Jeśliby nawet wolność miała zniknąć z powierzchni ziemi, oni wymyśliliby ją na nowo. Nie potrafią pogodzić się z niewolnictwem, nawet jeśli jest ono dobrze zamaskowane.

“Przestańcie służyć a przez samo to natychmiast staniecie się wolnymi. Nie wzywam was, byście podnieśli rękę na tyrana i obalili go, a proszę o to tylko, byście przestali go wspierać. Ujrzycie wówczas jak ów Kolos, pozbawiony piedestału, zapada się pod własnym ciężarem i roztrzaskuje na kawałki

-- pisarz, eseista, filozof polityczny, autor "Rozprawy o dobrowolnej niewoli"