poniedziałek, 24 października 2016

Ludwig von Mises

Znalezione obrazy dla zapytania mises
Jeśli historia mogłaby nas czegokolwiek nauczyć, to niewątpliwie tego, że żaden naród nie stworzył wyższej cywilizacji bez poszanowania prawa do posiadania własności prywatnej.

Jeśli ktoś walczy o wolny rynek i wolną konkurencję, nie staje w obronie tych, którzy są już bogaci, lecz zabiega o swobodę działania dla anonimowych ludzi, którzy niebawem zostaną przedsiębiorcami, a ich pomysłowość sprawi, że życie przyszłych pokoleń stanie się lżejsze.

Albo prywatna własność środków produkcji, albo głód i nędza dla wszystkich.

Celem liberalizmu jest pokojowa współpraca wszystkich ludzi, jak również pokój pomiędzy narodami. Jeśli wszędzie własność środków produkcji będzie się znajdowała w rękach prywatnych, a prawa, sądy i administracja będą traktowały obcokrajowców i obywateli na takich samych warunkach, to nie będzie miało dużego znaczenia to, gdzie przebiegają granice państw. (…) Nie będzie się już opłacało prowadzić wojen; nie będzie powodów do agresji. (…) Wszystkie narody będą mogły współistnieć w pokoju.

Korupcja to nieuchronny efekt interwencjonizmu.

Naprawdę, nie ma żadnej istotnej różnicy pomiędzy nieograniczoną władzą państwa demokratycznego, a nieograniczoną władzą autokraty.

Sławne stare opowiadania, powtarzane setki razy, że fabryki zatrudniały kobiety i dzieci, żyjące wcześniej, przed podjęciem pracy w fabrykach, w dostatecznych warunkach, są jednym z największych fałszerstw w historii. Matki, które pracowały w fabrykach nie miały co do garnka włożyć; one nie opuszczały swoich domów i ich kuchni udając się do fabryk, one poszły do fabryk, ponieważ nie miały kuchni, a jeśli je miały, to nie miały w nich czego przyrządzać. Dzieci nie przychodziły do fabryk z wygodnych ochronek. One głodowały i umierały. I całe to gadanie o nie-do-wypowiedzenia okropnościach wczesnego kapitalizmu można obalić przez tylko jedną statystykę: dokładnie w tych latach, w których brytyjski kapitalizm się rozwijał, ściśle w wieku nazwanym Rewolucją Przemysłową w Anglii, w latach od 1760 r. do 1810 r. ludność w Anglii podwoiła się, co oznacza, że setki lub tysiące dzieci – które byłyby umarły w poprzednich czasach – przeżyły i rosły.

Kieruje nimi kompleks dyktatora. Pragną postępować z innymi ludźmi w sposób podobny do tego, jak inżynierowie zmagają się z surowcami do budowy domów, mostów czy maszyn. W miejsce działań swoich współobywateli i ich rozległych, niepowtarzalnych planów życiowych chcieliby wprowadzić "inżynierię społeczną". Widzą siebie w roli dyktatorów - duce, fuhrerów, carów - w których rękach przedstawiciele gatunku ludzkiego byliby jedynie pionkami. Mówiąc o społeczeństwie, jako instytucji, mają na myśli wyłącznie samych siebie. Mówiąc, że świadome działanie społeczeństwa powinno wyprzedzić istniejącą anarchię indywiduów, mają na myśli wyłącznie swoją własną świadomość, niczyją inną.

Gdyby ludzie zabiegali wyłącznie o pożywienie i zaspokajanie popędu seksualnego, populacja rozrosłaby do rozmiarów przekraczających optimum, aż do granic, które wyznacza dostępność środków do życia. Człowiek chce jednak czegoś więcej niż tylko żyć i spółkować. Chce żyć po ludzku.

Socjalizm nie może zostać wprowadzony w życie, ponieważ ustanowienie go jako systemu społecznego nie leży w ludzkiej mocy. Wybór jest między kapitalizmem a chaosem. Człowiek wybierający pomiędzy wypiciem szklanki mleka i szklanki z roztworem cyjanku potasu, nie wybiera między dwom napojami – wybiera pomiędzy życiem a śmiercią. Społeczeństwo wybierające pomiędzy kapitalizmem a socjalizmem, nie wybiera pomiędzy dwoma systemami społecznymi – wybiera między społeczną kooperacją a dezintegracją społeczeństwa. Socjalizm nie jest alternatywą dla kapitalizmu – jest on alternatywą dla każdego systemu, w którym ludzie mogą żyć po ludzku. Zadaniem ekonomii jest głoszenie tej prawdy, tak samo jak zadaniem biologii i chemii jest nauczanie, że cyjanek potasu to nie pokarm, lecz śmiertelna trucizna.

Obrońcy socjalizmu nazywają się postępowcami, gdy w rzeczywistości są zwolennikami sztywnej rutyny, ograniczeń i strachu przed zmianami. Mówią o sobie „liberałowie”, „pionierzy wolności” podczas gdy w rzeczywistości robią wszystko by wolność obywateli maksymalnie ograniczać. W efekcie, zamiast obiecanego raju i dobrobytu tworzą gigantyczne, nudne i niesprawne biuro, w którym obywatele mają wykonywać podrzędne, bezmyślne i często irracjonalne funkcje.
  (Biurokracja, 1944)

Nic dziwnego, że każdy, kto miał coś nowego do zaoferowania ludzkości, nie miał niczego dobrego do powiedzenia o państwie czy o jego prawach.

Wszelkie odmiany ingerencji (rządowej) w zjawiska rynkowe nie tylko nie pozwalają osiągnąć zamierzonego przez ich autorów celu, ale na dodatek powodują, że zaistniała sytuacja nawet z ich punktu widzenia jest mniej pożądana, niż poprzednia, którą zamierzali zmienić.

Nie istnieje możliwość uniknięcia finansowego załamania boomu wytworzonego przez ekspansję kredytową. Alternatywa jest tylko jedna: albo kryzys nadejdzie wcześniej, jako rezultat dobrowolnego zatrzymania ekspansji kredytowej, albo później w postaci ostatecznej i totalnej katastrofy danego systemu walutowego.

Historia gospodarcza to w istocie dzieje przedsięwzięć rządów, które zakończyły się niepowodzeniem, gdyż zaplanowano je z całkowitym lekceważeniem praw ekonomii. 

W obronie inflacjonizmu używa się wielu błędnych argumentów. Do najmniej szkodliwych należy stwierdzenie, że umiarkowana inflacja nie czyni szkody. Należy to przyznać. Mała porcja trucizny jest mniej szkodliwa niż duża. Jednak nie usprawiedliwia to dawania trucizny.
--
Najgorsze zła, które ludzkość kiedykolwiek musiała znosić, były spowodowane przez złe rządy. Państwo może być i często w historii było głównym źródłem pomyłek i katastrof.

-- ekonomista austriacki

The worst evils which mankind has ever had to endure were inflicted by bad governments. The state can be and has often been in the course of history the main source of mischief and disaster. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz