czwartek, 31 sierpnia 2017

Marian Mazur

Marian Mazur
Naukowców interesuje rzeczywistość, jaka jest. Doktrynerów interesuje rzeczywistość, jaka powinna być.

Naukowcy chcą, żeby ich poglądy pasowały do rzeczywistości. Doktrynerzy chcą, żeby rzeczywistość pasowała do ich poglądów.

Stwierdziwszy niezgodność między poglądami a dowodami naukowiec odrzuca poglądy. Stwierdziwszy niezgodność między poglądami a dowodami doktryner odrzuca dowody.

Naukowiec uważa naukę za zawód, do którego czuję on zamiłowanie. Doktryner uważa doktrynę za misję, do której czuje on posłannictwo.

Naukowiec szuka „prawdy” i martwi się trudnościami w jej znajdowaniu. Doktryner zna „prawdę” od początku i cieszy się jej zupełnością.

Naukowiec ma mnóstwo wątpliwości, czy jest „prawdą” to, co mówi nauka. 
Doktryner nie ma najmniejszych wątpliwości, że jest „prawdą” to, co mówi doktryna.

Naukowiec uważa to, co mówi nauka za bardzo nietrwałe. Doktryner uważa to, co mówi doktryna, za wieczne.

Naukowcy dążą do uwydatniania różnic między nauką a doktryną. Doktrynerzy dążą do zacierania różnic między nauką a doktryną.

Naukowiec nie chce, żeby mu przypisywano doktrynerstwo. Doktryner chce, żeby mu przypisywano naukowość.

Naukowiec unika nawet pozorów doktrynerstwa. Doktryner zabiega choćby o pozory naukowości.

Naukowiec stara się obalać poglądy istniejące w nauce. Doktryner stara się przeciwdziałać obalaniu poglądów istniejących w doktrynie.

Naukowiec popiera krytykujących naukę. Doktryner zwalcza krytykujących doktrynę.

Naukowiec uważa twórcę odmiennych idei za nowatora. Doktryner uważa twórcę odmiennych idei za wroga.

Naukowiec uważa za postęp, gdy ktoś oderwie się od poglądów obowiązujących w nauce. Doktryner uważa za zdradę, gdy ktoś oderwie się od poglądów obowiązujących w doktrynie.

Naukowiec uważa, że jeżeli coś nie jest nowe, to nie jest wartościowe dla nauki, a wobec tego nie zasługuje na zainteresowanie. Doktryner uważa, że jeżeli coś jest nowe, to jest szkodliwe dla doktryny, a wobec tego zasługuje na potępienie.

Naukowcy są dumni z tego, że w nauce w ciągu tak krótkiego czasu tak wiele się zmieniło. Doktrynerzy są dumni z tego, że w doktrynie w ciągu tak długiego czasu nic się nie zmieniło.

Nawet mędrzec przemawiający na zgromadzeniu głupców mówi głupio, bo gdyby mówił mądrze, to przez słuchaczy zostałby uznany za głupca, skoro mówi co innego, niż oni myślą.
     Tym się objaśnia, dlaczego znakomite pomysły, starannie wypracowane i przedyskutowane w gronie doborowych ludzi, przy przedstawieniu na szerokim forum wypadały żałośnie i zostawały ośmieszone. Wielkie zgromadzenia nie służą do tworzenia nowych idei, lecz do powtarzania starych.
("Cybernetyka i charakter"):

-- polski naukowiec zajmujący się elektrotermią, twórca polskiej szkoły cybernetycznej

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Paweł Jasienica

Znalezione obrazy dla zapytania Paweł Jasienica
Już dość dawno temu powiedziano, że najbardziej liberalna republika dzisiejsza wydałaby się ludziom ówczesnym strasznym domem niewoli, że stary porządek był po prostu naszpikowany niepojętymi dla nas wolnościami.

Nic niestety nie zabezpiecza ogółu przed działaczami politycznymi odrzucającymi zasadę podziału władzy i nieustannej kontroli społecznej nad nimi. Tymczasem zaś znacznie starsze od Monteskiusza doświadczenie historii pozwala stwierdzić, że skoncentrowania i pozbawiona hamulca wszechwładza skutkuje równie błogo jak wypuszczone na swobodę zarazki tężca.

Wielkie rody utyły w Rzeczypospolitej nie na prywatnej, lecz na państwowej zarówno roli, jak i soli, bo i jedno, i drugie otrzymawszy na własność lub w równający się własności pacht. Na tym polegał tragiczny absurd działania władzy.

Magnat nisko kłaniał się sobolowym kołpakiem panom braciom, gardłował o równościach herbowych. (...) I cóż stąd, że sługa, jeśli szlachcic! – grzmiał (...). Quasi-demokratyczna teoria sprzyjała dyktatorskiej praktyce. Tumaniła i moralnie rozbrajała tłum.

-- polski historyk, pisarz historyczny, eseista i publicysta

sobota, 26 sierpnia 2017

Robert Higgs

Znalezione obrazy dla zapytania Robert Higgs
Anarchiści nie próbowali przeprowadzić ludobójstwa Ormian w Turcji; nie zagłodzili celowo milionów Ukraińców; nie stworzyli systemu obozów śmierci do zabijania Żydów, Cyganów i Słowian w Europie; nie zrzucali bomb na dziesiątki dużych niemieckich i japońskich miastach i nie zrzucili bomby atomowej na dwa z nich; nie przeprowadzili "Wielkiego Skoku", która zabiła dziesiątki milionów Chińczyków; nie próbowali zabić kogokolwiek wyedukowanego w Kambodży; nie uruchomiali jednej po drugiej agresywnych wojen; nie wdrożyli sankcji handlowych, które zabiły do 500.000 irackich dzieci.

W debatach między anarchistami i etatystami, ciężar dowodu powinien spoczywać wyraźnie na tych, którzy pokładają ufność w państwie. Chaos anarchii jest całkowicie hipotetyczny; państwowy chaos jest niezaprzeczalny, faktycznie przerażający. 

Pytanie " dobry/zły glina" można przedstawić w prosty sposób. Nie musimy wyliczyć, jaka część policjantów wydaje się być dobra lub słuchać czyjejś anegdoty o jego wujku Charliem, rzekomo dobrym policjantem. Musimy tylko wziąć pod uwagę następujące kwestie:
(1) Praca policjanta polega na egzekwowaniu prawa, wszystkich praw;
(2) Wiele z tych przepisów jest oczywiście niesprawiedliwych, a niektóre są nawet okrutne i złe;
(3) W związku z tym każdy policjant musi wyrazić zgodę na działanie w charakterze egzekutora do ustaw, które są ewidentnie niesprawiedliwe, a nawet okrutne i złe.
Nie ma dobrych gliniarzy.

-- amerykański historyk ekonomii, przedstawiciel szkoły austriackiej oraz anarchokapitalizmu
mises.pl/robert-higgs

czwartek, 24 sierpnia 2017

Rafał Ziemkiewicz

Znalezione obrazy dla zapytania Rafał Ziemkiewicz
Nic człowieka tak nie uczy odpowiedzialności jak własność

Polski inteligent jest wyjątkowym konformistą. Owszem, uwielbia mieć własne zdanie, ale pod warunkiem, że jest to zdanie podzielane przez wszystkich innych. Z przejęciem powtarza więc obiegowe banały i nawet nie przyjdzie mu do głowy, aby zadać jakieś pytanie. Uwielbia chodzić w nogę, być w masie, po słusznej stronie i śpiewać w chórze.

Polska demokracja przypomina knajpę, w której możesz wybrać, co chcesz, ale tylko z tego, co jest w karcie, a w karcie są dwa dania, oba niesmaczne, i dwie jeszcze bardziej niesmaczne przystawki. A jak ci się nie podoba, masz alternatywę – nie jeść w ogóle.

Związek zawodowy to po prostu gang - taki sam, jak łysole w dresach, którzy wymuszają haracze od restauratorów i sklepikarzy. Kieruje się jedną zasadą: swoim ludziom załatwić jak najwięcej. Wywalczyć, żeby pracowali jak najmniej za jak największe pieniądze, i żeby mieli, ile się tylko da, dotacji, subwencji i przywilejów branżowych. Interes ogółu obchodzi związkowca tyle co zeszłoroczny śnieg, bo to nie jego interes (...). Od prostych gangsterów różnią się tylko tym, że nie trudzą się wymuszaniem haraczu od każdego z nas z osobna - robi to za nich rząd, a oni tylko biorą swoją dolę z budżetu państwa, dzięki czemu nieoświecone w takich kwestiach masy w większości w ogóle nie zdają sobie sprawy, że to one im płacą.

Nie ma żadnej korelacji pomiędzy rozwojem a demokracją. Bywają demokracje bogate i biedne, bywają bogate i biedne dyktatury. Żadnej prawidłowości. Istnieje natomiast łatwa do udowodnienia, ścisła zależność pomiędzy rozwojem a praworządnością. Tym szybszy rozwój, im skuteczniej prawo chroni prywatną własność, swobodę działalności gospodarczej, egzekwowanie wzajemnych zobowiązań, bezpieczeństwo inwestycji i kredytów, słowem – to wszystko, co potocznie nazywamy kapitalizmem albo wolnym rynkiem.

Akt wyborczy przestaje być wyrażeniem woli przez społeczeństwo – staje się rozgrywką pomiędzy współczesnymi możnowładcami. Tak jak w dawniejszych czasach wygrywał ten, kto zdołał skrzyknąć więcej zbrojnych lub miał większe stada bydła, tak w schyłkowej demokracji wygrywa ten, kto dzięki zaangażowaniu większych funduszy w kupowanie wyborców i specjalistów od masowej manipulacji zdoła sobie zapewnić więcej głosów.

Z każdym dniem przegrywamy przyszłość, odbieramy własnym dzieciom szansę życia w wolnej i normalnej Polsce. Codziennie triumfuje głupota lewicowych i lewicujących polityków, gotowych podejmować najbardziej szkodliwe dla państwa i narodu decyzje, byle tylko poprawić swoje szanse na usadzenie się w Sejmie, rządzie, radach nadzorczych i zarządach wciąż niesprywatyzowanych, państwowych pseudospółek. I każdego dnia polactwo, doprowadzone do totalnego skołowania, sfrustrowane, skundlone, oduczone troski o jakiekolwiek wspólne dobro, wymusza na swoich elitach taką właśnie politykę. Aby pod siebie. Aby do jutra.

Wolny rynek – istotą problemu jest to, będąc potrzebnym wszystkim jako społeczeństwu, jest zarazem niepotrzebny nikomu konkretnie, żadnej grupie społecznej, jeśli myśli ona o swoich własnych interesach. Wolny rynek jest najlepszym sposobem zapewnienia cywilizacyjnego sukcesu, wzrostu dobrobytu i poziomu życia. Ale patrząc z punktu widzenia każdego z osobna, to i robotnikowi, i rolnikowi, i politykowi, i nade wszystko urzędnikowi wygodniej jest, gdy można na żywioł ingerować, targować się, dotować i tak dalej. Wbrew stereotypowi tak jest wygodniej również przedsiębiorcy. Im lepiej mu się powodzi, tym mniej mu w smak, że ktoś robi konkurencję, że zmusza do ciągłego starania się o niższe ceny i wyższą jakość, że wręcz może go puścić z torbami. Bogacz woli poczucie bezpieczeństwa, jakie daje mu zblatowanie się z władzą i uzyskanie w zamian za sponsoring gwarancji, że zachowa swą wysoką pozycję. Na dobrą sprawę za wolnym rynkiem są tylko ci, którzy właśnie się dorabiają, wspinają na wymarzone społeczne wyżyny. Ale i to tylko do czasu, aż im się uda.

-- polski dziennikarz, publicysta, pisarz

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

James Ellroy

Znalezione obrazy dla zapytania James Ellroy

Jeden skorumpowany polityk jest bardziej przerażający i może uczynić więcej zła niż wszyscy seryjni mordercy. Wie pan, ilu seryjnych morderców działa obecnie na terenie Stanów Zjednoczonych? Góra 30. Rachunek prawdopodobieństwa gwarantuje nam z niemal stuprocentową pewnością, że nigdy żadnego na swojej drodze nie spotkamy. A wie pan, ile powieści o seryjnych mordercach powstaje w Stanach? Około 30 tygodniowo. Seryjni mordercy, choć w przyrodzie niemal nie występują, zawładnęli masową wyobraźnią, a przecież większe zagrożenie dla pana życia, zarobków, planów na przyszłość stanowią politycy, którzy mają moc decydowania o naszym poziomie życia.

Najciekawsze w historii Ameryki są lata od 30. do 70. ubiegłego wieku. Przez te cztery dekady pojawiło się tylu przekręciarzy, było tyle afer, tajemniczych zniknięć polityków itp., że dzisiejsza Ameryka ze swoimi aferami i politycznymi przekrętami może się schować.

Nie opowiadam o Ameryce zwykłych ludzi, którzy chodzą do pracy i zarabiają pieniądze. Ta Ameryka to kraj, który kocham i – wciąż w to wierzę – jest krajem miliona możliwości. Ale istnieje druga Ameryka, która chowa oblicze przed światem: korupcja, związki mafii z rządem, sprzedajni gliniarze, karierowicze w polityce. Tę Amerykę próbuję bezlitośnie obnażać.


...Zaś cechą, która czyni komunizm tak wszechobecnym, jego najbardziej podstępnym i efektywnym narzędziem jest to, że ukrywa się pod tysiącem sztandarów, tysiącem różnych flag, nazw i kombinacji skrótów, rozprzestrzeniając swą zarazę pod tysiącem płaszczyków, a wszystko po to, by deprawować i szerzyć korupcję w imię współczucia, dobra i sprawiedliwości społecznej.
(Wielkie nic)

-- amerykański pisarz

sobota, 19 sierpnia 2017

George Gilder

Znalezione obrazy dla zapytania Gilder, George

Wyraźnie widoczne osiągnięcia wolnej gospodarki nadal wydają się mniej atrakcyjne niż obietnice wiecznie bankrutującego socjalizmu.

Kapitalizm przeobraża odruch dawania w zdyscyplinowany proces twórczego inwestowania opartego na nieustannej analizie potrzeb innych.

Faktycznie można by powiedzieć, że dochód państwa z inflacji wzrósł do 60%, ponieważ każdy 1% wzrostu poziomu cen wywołuje skok dochodów federalnych o 1,6%. Państwo, rozrastając się, w zaklętym kręgu zależności powiększa jednocześnie swe wpływy z podatków.

Jest to nowe keynesowskie źródło stagnacji i ubóstwa w krajach Zachodu. Politycy sprzedają przede wszystkim nowy rodzaj płynności – stabilizację i bezpieczeństwo – i wydaje się, że nie ma końca popytowi na te usługi. Jednak bezpieczeństwo takie, podobnie jak oszczędzanie, płynność i czas wolny, tworzy własny paradoks więźnia. Kilku ludzi może uwolnić się od ryzyka oraz zyskać ochronę przed inflacją, poprzez zwrócenie się do państwa. Ale gdy uczyni to większość, bezpieczeństwo i stabilność narodu spada. W pełnym zagrożeń i zmian świecie najlepszą ochroną przed ryzykiem jest innowacja i kreatywność, badanie i odkrywanie, konkurencja i przedsiębiorczość, „trafne inwestycje […], aby przezwyciężyć ciemne moce czasu i niewiedzy, przysłaniające przyszłość”.

Zamiast mówić, że bogactwo powoduje nędzę, znacznie słuszniej byłoby twierdzić, że ubóstwo spowodowane jest rozpowszechnionym przekonaniem, że powoduje je bogactwo."

-- amerykański inwestor, pisarz, ekonomista, autor książki "Bogactwo i ubóstwo"

czwartek, 17 sierpnia 2017

Friedrich Nietzsche



W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byście to chcieli dowodami obalić?!

Państwo? Cóż to jest? Baczność! Uszy mi roztwórzcie, abym wam słowo rzekł o śmierci ludów.
Państwem zwie się najzimniejszy ze wszystkich zimnych potworów. Zimny kłam głosi ono, i ta oto łez pełznie z jego ust: „Ja, państwo, jestem narodem".
(...)
Gdzie jeszcze istnieje naród, tam nie pojmuje on państwa i nienawidzi go jako złego spojrzenia i grzechu w obyczajach i prawach.
(...)
Państwo wszakże łże we wszystkich językach dobra i zła; cokolwiek rzeknie — skłamie, a cokolwiek posiada — skradzione to jest.
Wszystko w niem jest fałszem; kradzionymi zęby kąsa, ukąśliwe. Fałszywe są nawet trzewia jego.
Pomieszanie języków dobra i zła: tenci znak daję wam jako znak państwa. Zaprawdę, wolę śmierci znamionuje znak ten! Zaprawdę, kaznodziei śmierci nawołuje on!
Aż nazbyt wielu rodzi się: dla tych zbytecznych wynaleziono państwo!

Ludzkość najlepiej wodzi się za nos przy pomocy moralności.


U osób indywidualnych szaleństwo jest rzadkie; Ale w grupach, partiach, narodach i epokach jest regułą.

-- niemiecki filozof, filolog klasyczny, prozaik i poeta

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Leszek Kołakowski



Rzeczywista wspólnota dóbr możliwa jest tylko gdy jest dobrowolna (...). Inaczej „wspólnota dóbr” znaczy tyle co „obóz koncentracyjny”.

Utopiści w większości są ludźmi, którzy zwyczajnie nie potrafią nauczyć się, że istnieją wartości wzajem niezgodne. Niezgodność ta jest najczęściej empiryczna, nie zaś logiczna, stąd też utopie nie są koniecznie sprzeczne logicznie, lecz tylko niewykonalne ze względu na materiał, z którego świat jest zbudowany.

Teoria o nieskończonym rogu obfitości stanowi, iż nigdy nie zabraknie ci argumentów na poparcie tezy w którą z jakichkolwiek powodów chcesz wierzyć.

Być oszukanym w polityce nie jest usprawiedliwieniem, niekiedy jest takim samym przestępstwem jak oszukiwać samemu.

-- polski filozof, eseista, publicysta i prozaik

sobota, 12 sierpnia 2017

św. Augustyn


Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie wielkimi bandami rozbójników? Bo czyż i rozbójnicze bandy są czymś innym niż małymi państwami? Wszak i banda jest gromadą ludzi rządzących się rozkazami swego przywódcy, związaną przez ugodę o wspólności i rozdzielającą zdobycz wedle przyjętego przez się prawa. Gdy plaga ta przez napływ niegodziwych ludzi rozrasta się tak dalece, iż opanowuje niektóre okolice, zakłada swoje placówki, zagarnia miasta, ujarzmia narody, wówczas jawnie przyjmuje nazwę państwa, do czego się już całkiem wyraźnie przyczynia bynajmniej nie wyrzeczenie się chciwości, ale przydanie do niej bezkarności. Toteż udana i zarazem słuszna była odpowiedź jakiegoś pojmanego korsarza, udzielona sławnemu Aleksandrowi Wielkiemu. Gdy bowiem król ten zapytał go, czym się powodował uprawiając rozbój na morzu, tamten z nieukrywaną zuchwałością odrzekł: „Tym samym, co i ty, uprawiając rozbój po całym świecie. Ponieważ jednak ja posługuję się przy tym małym okręcikiem, nazywają mnie rozbójnikiem, a że ty używasz do tego wielkiej floty, przeto zwą cię wodzem.

Czymże są nabytki złodziei, jak nie małymi królestwami? W kradzieży bowiem ręce podwładnych kierowane są przez przywódcę, powstaje między nimi sprzymierzenie, a łupy dzielone są między nich. A jeśli te obdartusy zdobędą taką potęgę, żeby posiadać zamki, budować domostwa, posiadać miasta i podbijać sąsiadujące królestwa, to ich rząd nie będzie już zwany złodziejskim, lecz obdarzy się go wyniosłym określeniem królestwa.
("O państwie Bożym. Przeciw poganom ksiąg XXII", Warszawa: PAX, 1977)

-- filozof, teolog, pisarz z I w. n.e.

czwartek, 10 sierpnia 2017

Woody Allen

Znalezione obrazy dla zapytania Woody Allen

Dyktator mówi "zamknij się", demokrata – "gadaj zdrów".

-- amerykański scenarzysta, reżyser, aktor, muzyk, producent, pisarz i kompozytor

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Noam Chomsky

Znalezione obrazy dla zapytania Noam Chomsky

Jeśli wierzysz w wolność słowa, to wierzysz w wolność głoszenia poglądów, które ci się nie podobają. Goebbels był zwolennikiem wolności wygłaszania poglądów, które mu się podobały. Stalin też. A jeśli ty jesteś za wolnością słowa, to znaczy to, że jesteś za wolnością wygłaszania dokładnie tych poglądów, których nienawidzisz.
Myślę, że sensownym jest wyszukiwanie i identyfikowanie struktur władzy, hierarchii oraz dominacji w każdym aspekcie życia i ich kwestionowanie. Jeśli nie ma dla nich jakiegoś uzasadnienia, to są one nieuprawnione i powinny być wyeliminowane, aby poszerzyć zakres ludzkiej wolności.

Na przestrzeni całej historii to głównie klasy posiadające i wykształcone wspierały systemy władzy. I do tego – według mnie – sprowadza się edukacja. Jest ona formą indoktrynacji. Trzeba naprawdę mocno przemeblować sobie obraz świata, żeby sympatyzować z interesami i obawami klas uprzywilejowanych. Wymaga to bardzo dużej dozy samooszukiwania się.

Ci, którzy przebrnęli przez studia, wiedzą, że system szkolnictwa bardzo mocno nastawiony jest na nagradzanie konformizmu i posłuszeństwa. Nie pasujesz do matrycy? Jesteś uczniem sprawiającym kłopoty. Tak więc system ten pełni rolę filtru, którego zadaniem jest wypuszczanie na rynek pracy ludzi, którzy w pełni i szczerze przyswoili sobie ramy przekonań i postaw systemu władzy, który panuje w danym społeczeństwie.

Im bardziej jesteś wyedukowany, tym bardziej jesteś zindoktrynowany. Mimo to wierzysz, że jesteś wolny i obiektywny, gdy tymczasem po prostu powtarzasz oficjalną propagandę.

Mieszkałem na wszystkich kontynentach i jestem przekonany, że ludzie z Zachodu są najbardziej zindoktrynowaną, najbardziej niedoinformowaną i najmniej samodzielnie myślącą grupą ludzi na całym świecie, z drobnymi wyjątkami, takimi jak Arabia Saudyjska. Uważają się natomiast za najlepiej poinformowanych i najbardziej wolnych.

-- amerykański językoznawca, filozof, działacz polityczny

sobota, 5 sierpnia 2017

Clive Staples Lewis

Znalezione obrazy dla zapytania Clive Staples Lewis

O wiele bardziej lubię nietoperze niż biurokratów. Żyję w Wieku Zarządzania, w świecie "Admin”. Największe zło nie dzieje się obecnie w owych nędznych "spelunkach przestępstwa", które lubił opisywać Dickens. Nawet nie w obozach koncentracyjnych i obozach pracy. Tam spotykamy się z jego końcowym rezultatem. Rodzi się ono i jest wprowadzane w życie (wnioskowane, popierane, wykonywane i protokołowane) w schludnych, wyłożonych dywanami, ogrzanych i dobrze oświetlonych biurach, przez spokojnych ludzi w białych kołnierzykach, z przyciętymi paznokciami i gładko wygolonymi policzkami, którzy nie muszą podnosić swego głosu. Stąd, rzecz dość naturalna, moim symbolem Piekła jest coś w rodzaju biurokracji państwa policyjnego lub biura do cna znikczemniałego koncernu przemysłowego.
(przedmowa do Listów starego diabła do młodego)

Ze wszystkich tyranii, tyrania szczerze wykonywana dla dobra jej ofiar, może być najbardziej przytłaczająca. Byłoby lepiej żyć pod panowaniem przestępczych baronów niż pod panowaniem wszechmocnych moralnych osób. Okrucieństwo barona czasami jest w uśpieniu, jego chciwość może w pewnym momencie zostać zaspokojona; ale ci, którzy dręczą nas dla naszego dobra, będą dręczyć nas bez końca, ponieważ robią to za zgodą własnego sumienia. ... Ta wielka dobroć prowadzi do nieznośnych rezultatów. Aby być "wyleczonym" wbrew własnej woli i wyleczonym ze stanów, których nie uznajemy za chorobę, należy uznać, że nie dorównujemy mądrzejszym, i nigdy nie dorównamy; że jesteśmy sklasyfikowani jako niemowlęta, kretyni lub zwierzęta domowe.

-- brytyjski pisarz i filolog