poniedziałek, 14 listopada 2016

Robert Gwiazdowski

Znalezione obrazy dla zapytania robert gwiazdowski

Ludzie postępują rozsądnie dopiero wówczas, gdy wszystkie inne możliwości zawiodą.

Jak porównujemy ustroje do systemów operacyjnych to kapitalizm jest otwarty a socjalizm zamknięty.

Chłop pańszczyźniany pracował więc dla pana feudalnego na początku XVI wieku 52 dni w roku, a później 104 dni. I to był feudalny wyzysk. My na początku XXI wieku pracujemy dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej 164 dni. I to jest sprawiedliwość społeczna.

Płaca minimalna jest świetnym rozwiązaniem dla związkowców. Jest bardzo niedobra dla tych, którzy nie są związkowcami albo wcale nie mają pracy, albo pracują na czarno. Osobiście jestem bardzo wdzięczny wszystkim „wyzyskiwaczom” i „kapitalistom”, którzy zatrudniali mnie na „czarno”, kiedy nie umiałem tego wszystkiego, co umiem dziś. Miałem po prostu pracę. Gdyby mieli mi płacić płacę minimalną, to by nie płacili wcale.

Piłsudski wysiadł z tramwaju z napisem „socjalizm” na przystanku „niepodległość”. A Donald Tusk z tramwaju „liberalizm” wysiadł na przystanku „władza”.

Socjalizm (bez względu na to, czy demokratyczny) jest systemem nieefektywnym ekonomicznie i głęboko niesprawiedliwym. W Szwecji, „modelowy” przykład, na który powołuje się większość zwolenników, stratyfikacja społeczna jest bardziej płaska niż w USA. Ale za to jest sztywna. Od dziesiątków lat na listach najbogatszych Szwedów – oczywiście niepublikowanych – znajdują się te same nazwiska. W USA lista najbogatszych zmienia się w sposób zasadniczy co pokolenie, albo nawet szybciej. Dlatego dynamika rozwoju gospodarczego jest zupełnie inna. System szwedzki stwarza bezpieczeństwo. System amerykański stwarza nadzieję.

System państwowych ubezpieczeń emerytalnych to, jak pisał zmarły przed kilkoma dniami Milton Friedman, „łańcuszek świętego Antoniego”. Płacimy dziś na emerytury naszych dziadków i rodziców w nadziei, że nasze dzieci i wnuki będą płaciły na nasze. Problem tylko w tym, że dzieci robimy coraz mniej – no bo przecież na swoje emerytury właśnie „oszczędzamy” w ZUS i w OFE. Więc po co nam dzieci? Nie mamy zresztą za dużo pieniędzy na ich utrzymanie, bo przecież połowę wynagrodzenia zabiera nam… ZUS!!! A te, które w przypływie nierozwagi spłodziliśmy, posłuchały, zdaje się, rady Pana Prezydenta i „spieprzają” do Londynu.

Demokratyczny socjalizm – ustrój, w którym niewolnicy mogą wybrać sobie pana raz na jakiś czas.

-- polski ekonomista, prawnik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz