sobota, 17 grudnia 2016

Ayn Rand

Znalezione obrazy dla zapytania ayn rand

Idealnym systemem polityczno – ekonomicznym jest liberalny kapitalizm. To jest system, w którym ludzie współdziałają nie jako kaci i ofiary, ani jako panowie i służba, ale jako handlowcy, z nieprzymuszonej, wolnej wymiany dóbr dla wzajemnej korzyści.

Różnica między państwem socjalnym a totalitarnym to jedynie kwestia czasu.

Idee kończą się tam, gdzie zaczyna się przemoc.

Jeśli tak zwane społeczeństwo uważa, że jego dobro wymaga ofiar, mogę tylko powiedzieć: do diabła ze społeczeństwem, ja nie wezmę w tym udziału!

Przez wielki bitwa o moralność toczyła się pomiędzy tymi, którzy twierdzili, że życie należy do Boga, i tymi, którzy twierdzili, że należy do sąsiadów - pomiędzy orędownikami doktryny, że dobro polega na poświęceniu się na rzecz duchów w niebie i orędownikami doktryny, że dobro polega na poświęceniu się na rzecz miernot na ziemi. Nie pojawił się nikt, kto by powiedział, że życie należy do was i że dobro polega na przeżywaniu go.

Charakterystyczną cechą mentalności stadnej jest bezmyślne, niemal instynktowne traktowanie ludzkiego życia jako nawozu, paliwa czy środka dla różnych planów społecznych.

Nie może być kompromisu między wolnością a nadzorem ze strony rządu. Zgoda choćby na niewielki nadzór jest rezygnacją z zasady niezbywalnych praw jednostki i podstawieniem na jej miejsce zasady nieograniczonej, arbitralnej władzy rządu.

Społeczeństwo nie jest bytem istniejącym realnie, jako że jest ono po prostu pewną liczbą pojedynczych osób. A zatem, jeżeli ktoś twierdzi lub sugeruje, że istnieje konflikt między interesem społecznym a interesem osób prywatnych, oznacza to tylko, że interesy niektórych ludzi mają być poświęcone w imię interesów i zachcianek innych ludzi.

Jedyna władza, jaką posiada każdy rząd, to władza nad przestępcami. Kiedy zatem nie ma ich wielu, trzeba ich stworzyć. Obwołuje się przestępstwami tyle rzeczy, że przestrzeganie prawa staje się niemożliwe. Komu potrzebny jest naród praworządnych obywateli? Nikt na tym nic nie zyska. Ale wystarczy wprowadzić prawa, których nie da się ani przestrzegać, ani egzekwować, ani obiektywnie interpretować - a wtedy stwarza się naród przestępców i można się karmić ich winą.

... nie uznaję niczyjego prawa do ani jednej minuty mojego życia. Ani do najmniejszej cząstki mojej energii. Ani do żadnego mojego osiągnięcia. Niezależnie od tego, kto rościłby sobie takie prawo, jak wiele byłoby tych osób i w jaki wielkiej byliby potrzebie.

Wspólne dobro" kolektywu - rasy, klasy, państwa - było sztandarem i usprawiedliwieniem każdej tyranii, jaką kiedykolwiek narzucono człowiekowi. Każde wielkie okropieństwo w historii dokonywało się w imię altruizmu. Czy jakikolwiek akt egoizmu można porównać z rzeziami apostołów altruizmu? Czy wina leży w hipokryzji człowieka, czy w jego zasadach? Najstraszliwsi rzeźnicy byli najszczersi. Wierzyli, że dzięki gilotynie lub plutonowi egzekucyjnemu stworzą idealne społeczeństwo. Nikt nie kwestionował ich prawa do mordu, gdyż mordowali z pobudek altruistycznych. Przyjmowano, że trzeba poświęcić człowieka dla dobra innych ludzi. Aktorzy się zmieniają, tragedia pozostaje jednak ta sama. "Człowiek humanitarny" zaczyna od deklaracji miłości dla ludzkości, a kończy morzem krwi.

W całych dziejach kapitalizmu nikt nie mógł ustanowić monopolu wymuszonego, jeśli działał konkurencyjny wolny rynek. W jakiejś dziedzinie produkcji można tego dokonać tylko w jeden sposób: przez wykorzystywanie prawa. Wszystkie monopole wymuszone, jakie istnieją i istniały - w Stanach Zjednoczonych, w Europie, gdziekolwiek na świecie - powstały i były możliwe tylko za sprawą działania państwa, to znaczy za sprawą franszyz, licencji, subsydiów, aktów ustawodawczych, które zapewniały szczególne (niedostępne na wolnym rynku) przywileje konkretnym osobom czy grupom, broniąc w ten sposób wszystkim innym wstępu do określonej sfery, Wymuszony monopol jest konsekwencją nie leseferyzmu, lecz pogwałcenia jego natury i wprowadzeniu niezgodnej z nią zasady etatyzmu.

Pragnienie pieniędzy, których nie potrafi się zarobić, jest uważane za słuszne, ale posiadanie zarobionych uchodzi za niechlubną chciwość.

Czy w imię równości społecznej popierałbyś zabieranie oczu widzącym i dawanie ich niewidomym?
Nie? 
Więc nie pytaj mnie o „projekty społeczne" w wolnym społeczeństwie.
Znasz moją odpowiedź. 
Zasada jest ta sama.
--
Uciekaj od każdego człowieka, który mówi, że pieniądze są złem. To zdanie jest jak dzwonek alarmowy przed nadciągającym rabusiem.

Najmniejsza mniejszość na ziemi to jednostka. Ci, którzy zaprzeczają prawom jednostki nie mogą twierdzić, że są obrońcami mniejszości.

Podam wskazówkę jak ocenić charakter człowieka: człowiek, który potępia pieniądze uzyskał je niegodnie; człowiek, który je szanuje - zarobił je.

Każdy ruch, który chce zniewolić kraj, każda dyktatura lub potencjalna dyktatura, potrzebuje mniejszościowej grupy jako kozła ofiarnego, którą może winić za kłopoty narodu i wykorzystać jako uzasadnienie własnego żądania uprawnień dyktatorskich. W sowieckiej Rosji kozłem ofiarnym był burżuazja; W nazistowskich Niemczech, to był naród żydowski; W Ameryce, to biznesmeni.

Jeśli robotnicy walczą o wyższe zarobki, to jest uznane jako "zysk społeczny", jeśli biznesmeni walczą o większe zyski, jest to cholerny "chciwy egoizm".

Społeczeństwo, które okrada jednostkę z efektów z jego wysiłku ... nie jest ściśle mówiąc społeczeństwem, ale tłumem trzymanym razem przez zinstytucjonalizowaną przemoc gangów.

-- amerykańska pisarka i filozof ur. w Rosji
Run for your life from any man who tells you that money is evil. That sentence is the leper’s bell of an approaching looter.


The smallest minority on earth is the individual. Those who deny individual rights cannot claim to be defenders of minorities.”

Let me give you a tip on a clue to men's characters: the man who damns money has obtained it dishonorably; the man who respects it has earned it.

Every movement that seeks to enslave a country, every dictatorship or potential dictatorship, needs some minority group as a scapegoat which it can blame for the nation's troubles and use as a justification of its own demand for dictatorial powers. In Soviet Russia, the scapegoat was the bourgeoisie; in Nazi Germany, it was the Jewish people; in America, it is the businessmen. 

If workers struggle for higher wages, this is hailed as "social gains", if businessmen struggle for higher profits, this is damned as "selfish greed". 

A society that robs an individual of the product of his effort … is not strictly speaking a society, but a mob held together by institutionalized gang violence. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz